Nie wzoruj się na znanych Youtuberach
W ostatnich latach bardzo rozwinęła się kultura Actual Plays: rozgrywek RPG streamowanych na żywo lub udostępnianych do oglądania w serwisach takich jak YouTube lub do słuchania jako podcasty.
Bardzo dobrze, że istnieją. Dzięki show takim jak Critical Role, Worlds Beyond Number, czy na naszym podwórku dzięki kanałom takim jak Baniak Baniaka, To ja go tnę!, Karczmarz czy Termos wiele osób odkryło gry fabularne. Zauważam jednak pewien problem: dla wielu osób streamerzy stali się odnośnikiem, jak powinny wyglądać sesje RPG. A to już niedobrze.
Dla streamerów najważniejsza nie jest dobra zabawa, tylko oglądalność. Nie oznacza to, że nie bawią się oni dobrze przy tym co robią, ale po pierwsze nie jest to kluczowym czynnikiem, a po drugie praca kamery i montaż pozwala wiele rzeczy ukryć, podkreślić lub zmienić.
Przykładanie miary mniej lub bardziej profesjonalnie przygotowanego show do cotygodniowej rozgrywki z kumplami w najlepszym razie jest nieprzydatne, a w najgorszym razie prowadzi do rozczarowań i konfliktów.
RPG to nie teatr
Nie ulega wątpliwości, że umiejętności aktorskie mogą wzbogacić nasze sesje RPG. Umiejętność naśladowania różnych głosów, oddania charakteru postaci gestem i ruchem, przedstawienie jej emocji to na pewno fajna rzecz. W nagrywanych sesjach wręcz obowiązkowa. Jednak gry fabularne to nie amatorski teatr. Zaryzykuję tezę, że w grach fabularnych dużo ważniejsze jest podejmowanie decyzji i rozwiązywanie problemów, niż odgrywanie postaci. Można się dobrze bawić knując sprytne plany lub radośnie tłukąc gobliny i w ogóle nie siląc się na bycie następnym Henrym Cavillem. Natomiast najlepiej nawet odegrana sesja nie będzie satysfakcjonująca, jeżeli gracze wyjdą z przekonaniem, że ich wybory nie miały żadnego znaczenia. Nie bez powodu torodrogowanie jest uniwersalnie piętnowane.
RPG to przede wszystkim relacje
Mistrzowie Gry na popularnych kanałach wiedzą, jak zrobić dobre show. Dlatego są popularni. Jednak sposób, w jaki MG funkcjonuje w takim show jest wyreżyserowany. Nie widać tam często ludzkiego aspektu rozgrywki: pozasesyjnych ustaleń, momentów, które zostały cofnięte i rozegrane od nowa itp.
Pamiętajmy, że gry fabularne osadzają się na rozmowie. I nie oznacza to tylko opisywania świata gry. RPG to rozrywka społeczna, gdzie ustalanie wspólnych założeń i celów, komunikowanie swoich granic i dyskomfortu, wspólny śmiech, ale też kłótnie i godzenie się, to nieodłączne elementy. Kiedy grasz ze znajomymi, to nie show, ani nawet nie wspólnie opowiedziana historia, są najważniejsze. Głównym celem jest to, żeby wszyscy przy stole dobrze się bawili. A do tego niezbędny jest dialog i wzajemny szacunek. Nawet kosztem odgrywania postaci. Nawet kosztem spójności historii. Nic nie jest ważniejsze od drugiego człowieka siedzącego naprzeciwko ciebie przy stole.
Prosty przykład to przerwanie kampanii, bo część z nas już dobrze się nie bawi. Coś takiego byłoby nie do pomyślenia na kanale typu Actual Play: niedokończona historia rozczarowałaby fanów i uderzyłaby twórcę po kieszeni. Grając prywatnie, w każdej chwili możemy omówić i zmienić założenia kampanii albo po prostu ją zakończyć, jeśli poszła w niefajną stronę.
RPG to gra
W nagrywanych sesjach zasady zwykle schodzą na dalszy plan. Długie rozmowy o mechanice zabijają dynamikę opowieści. Kto by to potem oglądał? Próba odtworzenia takiego klimatu w naszych sesjach może prowadzić do niepotrzebnej presji i stresu.
Jest OK zrobić pięć minut przerwy, żeby przejrzeć podręcznik i porozmawiać o zasadach. Jest OK się w tych zasadach pomylić i po fakcie zmienić jakieś elementy rozgrywki. Jest OK grać mocno mechanicznie i czerpać z tego frajdę nawet kosztem wczucia się w postać – jeśli tego właśnie szukasz w erpegach. Dla niektórych to właśnie ten aspekt gry jest kluczowy i daje im satysfakcję. Ale to by się nie sprzedało jako show.
Innymi słowy: grajcie po swojemu, rozmawiajcie ze sobą i dbajcie o siebie nawzajem przy stole. Wszystko inne jest drugorzędne.
—gestaltist

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się przez Discord