Your Lips, My Lips… Apocalypse
Dan John Crowler… Niewiele można mu zarzucić. Żadna gra TTRPG nie jest idealna (nigdy taka nie powstanie) – jednak ten człowiek nie może mi jednak nie imponować, odkąd należy do nielicznego grona osób autorskich, które odrzucają tradycyjne standardy. W zamian opiera swój świat na kameralnej, improwizacyjnej grze narracyjnej, która z pełną premedytacją pomija smoki, lochy i ratowanie świata. Bo w niej świat już się skończył, przynajmniej emocjonalnie. Zamiast epickiej przygody dostajemy moment tuż po kulminacji: dwójka (lub więcej, jeśli ktoś ma fantazję i odwagę) przygodnych kochanków leży obok siebie po gorącej przygodzie na jedną noc. Skóra jeszcze się lepi, w powietrzu unosi się zapach potu, a papieros krąży z rąk do rąk jak relikwia wspólnej decyzji pod tytułem „no to się stało”. I teraz trzeba z tym jakoś żyć. Ponadto w ramach „Tygodnia Romansów” pojawiła się wersja polska obok wcześniejszej, anglojęzycznej.
System zamiast „Co robisz?” pyta „Dlaczego do cholery to zrobiłeś?” i robi to bezlitośnie. Trzonem rozgrywki są wspomnienia, retrospekcje i emocjonalne powroty do momentów, które doprowadziły bohaterów do wspólnego łóżka. To gra o napięciu między bliskością a przypadkowością, o pożądaniu, wstydzie i potrzebie bycia zauważonym. Mówi o konsekwencjach, których nie da się cofnąć, nawet jeśli bardzo by się chciało i nawet jeśli rano papieros smakuje jak wyrzuty sumienia.
Moim zdaniem potrzebujemy więcej gier dla których ważniejszy jest nastrój i emocje. Mechanicznie Your lips, my lips… Apocalypse bezceremonialnie wyrzuca Mistrza Gry przez okno. Wszyscy uczestnicy są w równym stopniu odpowiedzialni za opowieść, a jej rytm wyznacza klasyczna talia kart oraz krążąca między graczami broszura – jednocześnie narzędzie narracyjne i metaforyczny papieros. Kolory i wartości kart podpowiadają, czy scena będzie delikatnym wspomnieniem, emocjonalnym ciosem w splot słoneczny czy niezręczną ciszą, w której nikt nie wie, czy już wstać, czy jeszcze udawać, że śpi.
Kluczowym elementem gry są komunikacyjne Frazy Dobrych Praktyk, wywodzące się z Archipelago III. Pozwalają one wprost powiedzieć: „Zróbmy to inaczej.”, „Pamiętam to zupełnie inaczej.” albo „Mocniej, proszę”, bez udawania, że wszyscy czytają sobie w myślach. Pełnią też rolę narzędzi bezpieczeństwa, dzięki czemu nawet gdy gra wchodzi w tematy seksu, zdrady, tabu i emocjonalnych min, nadal pozostaje konsensualna i bezpieczna. To ważne, bo nic nie zabija klimatu szybciej niż narracyjne przekroczenie czyichś granic.
Formalnie to system oszczędny jak poranek po nieprzespanej nocy, ale emocjonalnie potrafi przyłożyć z siłą, której się nie spodziewasz. Idealny na jednorazową sesję (broszura ma zaledwie 2 strony), intymny eksperyment narracyjny albo kontrolowane wyjście poza strefę komfortu, gdzie TTRPG przestaje być o „zwyciężaniu”, a zaczyna być o „odczuwaniu”. Your lips, my lips… Apocalypse nie próbuje szokować dla samego szoku. Zamiast tego zaprasza do zatrzymania się w zadymionym, cichym momencie i zadania sobie pytania: „Co właściwie się wydarzyło i czemu pamiętam to dokładnie tak, a nie inaczej?”. Jeśli powyższe argumenty nie okazały się wystarczająco przekonujące, warto podkreślić, że projekt samej broszury został wykonany w sposób spójny, przejrzysty i dopracowany. Czytelny układ kolumn oraz równomierny podział treści znacząco ułatwiają odbiór tekstu. Wykorzystanie symboli znanych z kart wzbogaca klimat mechanik i nadaje całości spójny charakter, natomiast popielniczka na końcu projektu stanowi trafne i estetyczne zwieńczenie całej kompozycji.
Gra jest przeznaczona wyłącznie dla dorosłych i bardzo słusznie sugeruje korzystanie z narzędzi bezpieczeństwa. To propozycja dla osób, które lubią narracyjne TTRPG, nie boją się bliskości, niedopowiedzeń i rozmów prowadzonych półgłosem, gdy noc ustępuje porankowi, a najgorszym potworem okazuje się własna pamięć.
Jeśli szukasz systemu, który po sesji zostawia cię z przemyśleniami zamiast opisami dramatycznych walk – właśnie go znalazłeś.
I pamiętajcie…Palenie zabija.
Gra jest dostępna za darmo – tutaj.
Autor systemu: Dan John Crowler
Tekst recenzji: Winerek
Korekta i redakcja recenzji: Stefan „gestaltist” Stryjecki, Łukasz „Lanwook” Kokurewicz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się przez Discord